Moje paznokcie odpoczywają - wnioski i przemyślenia po 1,5 roku używania lakierów hybrydowych
Jakiś czas temu, w trakcie pracy zbiłam paznokcia. Nie dość, że bolało to jeszcze zsiniał i odbił od opuszka. Na samym początku nic nie zauważyłam, bo cały czas miałam na nim hybrydę i kolorowy lakier. Jednak gdy chciałam zmienić kolor i odświeżyć hybrydę, zobaczyłam że wygląda to bardzo poważnie. Stwierdziłam, że nie nie mogę na to nakładać czegokolwiek i na jakiś czas dam wszystkim paznokciom odpocząć od hybrydy i malowania.
Moje wnioski na temat lakierów hybrydowych.
Lakierami hybrydowymi maluję paznokcie od ok 1,5 roku. Nie używałam innych marek lakierów, oprócz BLUESKY, które pokazywałam w moich filmach na YT i na blogu. Z początku myślałam, że słowo SHELLAC to określenie lakieru hybrydowego, potem jednak dowiedziałam się że to nazwa lakierów hybrydowyc jednej z firm. Tak więc odpowiednia nazwa polska to Lakiery Hybrydowe albo Żelowe a za granicą używa się określeń takich jak GELISH, GEL POLISH lub GEL COLOUR.
Na początku malowałam paznokcie jednym kolorem, potem jednak zaczęłam bawić się kolorami i wtapianiem różnych rzeczy. Podczas takich eksperymentów przekonałam się o możliwościach tych lakierów.
Po jakimś czasie spróbowałam nakładać zwykły lakier na lakier hybrydowy (po utwardzeniu oczywiście) i przekonałam się, że nie ma z tym żadnego problemu. Co prawda hybryda traci swój błysk, staje się trochę mniej odporna na uderzenia i łatwiej o odpryski i zdarcia, jednak mi to nie przeszkadzało, bo dawało możliwość częstego zmieniania koloru paznokci.
Dzięki lakierom hybrydowym mogłam zapuścić paznokcie tak długie jakich w życiu nie udało mi się zapuścić. Mogłam zdjąć hybrydę i nosić takie długie paznokcie bez żadnego problemu, bo zdejmowanie hybrydy nie uszkadza paznokcia - oczywiście jeśli robi się to odpowiednio delikatnie.
W dzieciństwie obgryzałam paznokcie, przez co biała końcówka paznokcia zaczynała mi się dość nisko poniżej opuszka. Dzięki hybrycie paznokcie znacznie "przykleiły" się do opuszka, dzięki czemu biała końcówka pojawia się teraz dość wysoko opuszka. Mam nadzieję, że wiecie o co chodzi :)
W dzieciństwie obgryzałam paznokcie, przez co biała końcówka paznokcia zaczynała mi się dość nisko poniżej opuszka. Dzięki hybrycie paznokcie znacznie "przykleiły" się do opuszka, dzięki czemu biała końcówka pojawia się teraz dość wysoko opuszka. Mam nadzieję, że wiecie o co chodzi :)
Coraz więcej znanych firm wypuszcza swoje kolekcje lakierów hybrydowych i coraz więcej dostętnych jest kolorów i odcieni. Są nawet lakiery hybrydowe dające efekt matowych paznokci. Najbardziej znane marki lakierów hybrydowych to:
- CND Shellac
- HARMONY Gelish
- OPI GelColors
- ARTISTIC Gel Colours
- ESSIE Gel
Ja w tej chwili kończę Bluesky i nie długo zakupię lakiery firmy HARMONY Gelish. Lakierów tej firmy używa moja koleżanka, która jest profesjonalną stylistką paznokci w Londynie. Przy okazji zapraszam na jej stronę MN-Nails.co.uk. Ceni sobie lakiery tej firmy i pracuje na nich także w salonie kosmetycznym.
Jak dla mnie jest to genialny wymysł dzisiejszych czasów. Wygodny, prosty i nie niszczący paznokci. Dopóki będę miała możliwośc, będę korzystała z tej dobroci jaką są lakiery hybrydowe.
Jednak po tych prawie dwóch latach, przez zbity paznokcieć musiałam zdjąć hybrydę na jakiś czas. Przez chwilę, nie nakładałam na nie nawet odżywki ale potem stwierdziłam, że zakupię w końcu coś, o czym dużo mówi się w internecie.
Eveline, Nail Therapy Professional, 8w1 Total Action,
Skoncentrowana odżywka do paznokci
Wydaje mi się, że większość z was zna już tę odżywkę. Czytałam o niej wiele opinii - dobrych, trochę złyc. Postanowiłam sprawdzić sama jaka na prawdę jest. Potrzebowałam czegoś co pomoże szybko zregenerować sie uszkodzonemu paznokciowi i przy okazji zregeneruje resztę, na której tak długo były lakiery hybrydowe.
Opis z wizaz.pl:
Rewolucyjna i unikalna formuła z aktywnym kompleksem Strong Nail (tytan i diament) wnika w strukturę płytki, dzięki czemu skutecznie ją regeneruje i odbudowuje. Uszczelnia, maksymalnie utwardza oraz pobudza wzrost płytki paznokciowej. Uelastycznia ją, zwiększając odporność na uszkodzenia mechaniczne. Zabezpiecza przed pękaniem, łamaniem i rozdwajaniem. Sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk. Już po 10 dniach kuracji znikną wszelkie problemy, a Ty będziesz się cieszyć pięknymi i zadbanymi paznokciami.
Uwaga: Zawiera 2% formaldehydu. Przed użyciem należy zabezpieczyć skórki oliwką lub kremem, a przed rozpoczęciem kuracji wykonać próbę uczuleniową (przetestować w ciągu 2-3 dni, w przypadku reakcji alergicznej, pieczenia lub bólu przerwać kurację).
Skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nirtocellulose, Phthalic Anhydride / Trimellitic Anhydride / Glycols Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Aqua, Fomaldehyde (2%), Acetyl Triethyl Citrate, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid / Fumaric Acid / Phthalic Acid/ Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, CI77891, N-Butyl Alcohol, Citric Acid, Diamond Powder.Uwaga: Zawiera 2% formaldehydu. Przed użyciem należy zabezpieczyć skórki oliwką lub kremem, a przed rozpoczęciem kuracji wykonać próbę uczuleniową (przetestować w ciągu 2-3 dni, w przypadku reakcji alergicznej, pieczenia lub bólu przerwać kurację).
Odżywkę kupiłam na ebayu za około £5. Na pudełku znajduje się dokładnmy opis, a w środku jeszcze bardziej szczegółowa ulotka. Sam lakier ma mleczny odcień i odpowiednio gęstawą konsystencję. Pędzelek jest odpowiednio szeroki i aplikacja jest bardzo wygodna i prosta.
Na opakowaniu napisano, żeby nakładać jedną warstwę dziennie przez 4 dni i potem zmyć lakier i nakładać od początku przez okred 4-6 tygodni. Ja robiłam to przez około 2 miesiące z drobnymi przerwami i muszę przyznać, że tylko przez pierwsze 2 tygodnie robiłam zgodnie z zaleceniami na opakowaniu. Potem po prostu zapominałam o kolejnej warstwie lub nosiłam 2 lub 3 warstwy dłużej niż wskazano.
Muszę przyznać, że jestem zaskoczona jej działaniem. Po dwóch latach noszenia hybrydy i różnych kombinacji, moje paznokcie nie były w najgorszym stanie. Jednak wymagały odświeżenia i odpowiedniego nawilżenia. Ta odżywka zrobiła wszystko co trzeba aby moje paznokcie były w dobrej kondycji. Utwardzała je, dzięki czemu się nie łamały, nie rozdwajały i wyglądały bardzo ładnie dzięki dalikatnie mlecznemu odcieniowi odżywki. Nic nie odpryskiwało i nie ścierało się. Zdażało mi się potrzymać cztery warstwy lakieru dłużej niż 4 dni i cały czas wyglądały tak samo dobrze. Nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków używania tej odżywki więc zdecydowanie mogę ją polecić i na pewno do niej wrócę.
Co jakiś czas robiłam paznokciom zdjęcia więc możecie zobaczyć poszczególne fazy odrastania i naprawy moich paznokci w ciągu trzech miesięcy.
Na koniec wspomnę też o oliwce. Na codzień nie używam oliwki, mimo iż mam dość suche skórki. Rzadko też je wycinam. Jednak od czasu do czasu używałam swojej bardzo starej oliwki, którą w końcu skończyłam. Postanowiłam więc kupić coś nowego ale nie chciałam by to była taka zwykła oliwka. Zakupiłam więc olejek do skórek OPI.
Jest to olejek do skórek, który ma za zadanie uzupełnić poziom nawilżenia dzięki zawartości witaminy E i olejków z awokado, słonecznika, sezamu i kukui.
Zakupiłam go na eBayu za około £6. Jak widać, płyn znajduje się w zgrabnej tubce, która przypomina mi tubkę znanego Regenerum. Aplikator to delikatny miekki pędzelek, z którego po lekkim naciśnieciu wydobywa się olejek. Aplikacja jest bardzo prosta i wygodna, ale trzeba uważać, żeby nie naciśnąć zbyt mocno bo może wylecieć zbyt duża ilość produktu. Muszę koniecznie wspomnieć, że pięęęknie pachnie :) no i zapowiada się że zostanie ze mną na długo, gdyż jest bardzo wydajny.
Sam olejek jest gesty, dzięki czemu nie spływa z palców. Nie mogę powiedzieć, że szybko się wchłania co nie jest zbyt wygodne. Po aplikacji najlepiej usiąść przed telewizorem lub komputerem i odczekać kilkanaście minut. Ja jednak często o tym zapominam i po prostu zostawiam go na ubraniach albo ręczniku lub, co gorsza, na włosach :) Odnoszę też wrażenie, że im więcej jej używam to tym bardziej go potrzebuję.
Teraz znów mam na paznokciach lakier hybrydowy ale bardzo się cieszę, że paznokcie się zregenerowały a uszkodzony paznokcieć odrósł bez problemów.
Pozdrawiam serdecznie :)
Malwina














Witaj, świetny wpis. Kolejna bratnia dusza - hybrydomianiaczka, co mnie niezmiernie cieszy;) Też kiedyś obgryzałam paznokcie ale hybrydy mnie z tego wyleczyły. Podobnie jak Ty opisałam swoją przygodę z hybrydami, bo je wprost uwielbiam, także zapraszam. A odnośnie Eveline, to proszę Cię, uważaj na nią. Jeżeli nie musisz, nie stosuj zbyt długo bo skrzywdzisz te piękne paznokcie. Pozdrawiam, Bogusia:)
OdpowiedzUsuń